Smutek skraca moje życie…

Witajcie.

Codzienność jest dla mnie okrutna, cały czas pojawiają się coraz większe problemy. Ja już dłużej tak nie potrafię żyć. I tak wiele już przetrwałem, ale smutek odbiera mi chęć życia. Ciężko żyć ze świadomością tego, że miało się rozwalone całe dzieciństwo. Teraz się wszystko sypie , cale życie zmarnowane. Chciałbym sobie jakoś poradzić , ale moja depresja jest silniejsza. Walczę już 8 rok o życie. Jestem coraz słabszy. Kiedy w końcu coś się odwróci, ile ja mogę cierpieć? To pytanie, na które nie potrafię odpowiedzieć.

Nie wiem czy ja kiedyś dam radę żyć…

Pozdrawiam Mateusz.

Jestem inny od wszystkich…

Witajcie.

Dziś chciałem napisać o największym moim problemie, otóż wiele ludzi mi powiedziało, że „jestem inny”, chodzi o mój wygląd i stosunek do życia (światopogląd). Przecież ja jestem także człowiekiem, nikt nie jest taki sam. Nikt nie potrafi mnie zrozumieć. Staram się być dla każdego miły i pomocny, ale żadna osoba nie potrafi tego docenić. Jeszcze nikt do konca mnie nie poznał , tylko każdy ocenia mnie po wyglądzie i to jest błąd. Chciałbym by ktoś mnie polubił takim, jakim jestem, a nie, czy robię to co inni by nie odstawać od reszty. Ja wychodzę z założenia, że nie muszę robić to, co inni, by być lubiany.
Ja chcę być sobą i jestem sobą, nigdy nie będę robić tego, co mi każe ktoś inny.

Dziękuję za kolejny dzień.

Pozdrawiam
Mateusz.

Depresja

Witam Was po raz kolejny.
Dziś kilka słów o depresji.

W swoim życiu miałem dużo sytuacji stresujących, o których wiecie. Najgorsza depresja i stres był w szkole podstawowej, kiedy byłem ofiarą mobbingu , a także w tym czasie straciłem swoich pradziadków, co mnie dobiło. U mnie mój stan depresyjny trzyma się do dziś i nie odpuszcza, wręcz przeciwnie, zagłebia się jeszcze bardziej. Najgorsze jest to, że ja już dłużej tak nie potrafię żyć, ciągle inny i zamknięty. Walcze już od lat z tym ale nie umiem sobie poradzić. Żaden psycholog nie jest mi w stanie pomóc, więc nie życzę sobie komentarzy na temat psychologów. Ogólnie jestem odporny na wszystkie „hejty”, ale niektóre bolą. Co cud, że pomimo tylu cierpień ja do dziś to znoszę. Staram się jakoś o tym zapominać, ale to wraca. W życiu codziennym, nie tylko w szkole też dominuje depresja. Ja nie potrafię już tak żyć. Nie chcę się poddać, ale nie wiem co robic dalej. Chciałbym znaleźć choć jedną osobę, która jest w stanie mnie zrozumieć i polubić takim, jakim jestem.

Na koniec chciałbym podziękować za to, że już ponad 500 osób przeczytało tego bloga. Dziękuję kazdemu z osobna, dzięki Wam czekam na lepsze jutro.

Pozdrawiam
Mateusz

Smutny początek 2016 roku…

Przepraszam, że długo nic nie pisałem, ale rok 2016 rozpoczął się dla mnie bardzo smutno.
Po długiej walce z rakiem odszedł mój wuja, który miał 79 lat. Był bardzo wesołym, pogodnym człowiekiem.
Kilka dni później zmarła moja znajoma, która dużo mi pomagała przy mojej komunii.
Liczę na to, że smutny okres w tym roku już minął, sam obecnie mam spore problemy zdrowotne.

Teraz będę starał się systematycznie prowadzić tego bloga.

Pozdrawiam
Mateusz.

Mama – Moje pierwsze słowo

Dziś wpis poświęcony mojej mamie.

Mama dla mnie jest dobrą przyjaciółką,  starała mną się zajmować,  lecz miała i ma do teraz tak głupiego męża,  że szkoda słów.
Jestem jej wdzięczny za miłość i troskę.  Kocham ją,  mam z nią stały kontakt,  mimo iż mieszkamy od siebie daleko.
Moja mama,  jak byłem mały bała się własnego męża.  Nawet dwa razy zostałem przez nią porwany od dziadków do rodziny mojego „ojca”
Potrafiłem jej jednak wybaczyć ten czyn.  To jednak mama.

To smutne co teraz napiszę,  ale Dlaczego moja mama nie potrafiła się rozstać?  To pytanie mnie stale nurtuje. Możliwe,  że inaczej by się potoczyło moje i jej życie.  Ale to nie czas na przemyślenia „co by było gdyby…”.

Relacje z moją mamą są już odbudowane.  Cieszę się z tego.
Słowo MAMA uwielbiam mówić, to było pierwsze słowo,  które powiedziałem.

Liczę,  że kiedyś może mamie otworzą się oczy i rozstanie się z tym tyranem.

Pozdrawiam Mateusz.

Nowy Rok

Szczęśliwego nowego roku.
Przede wszystkim zdrowia i spełnienia wszystkich marzeń.
Niech ten Nowy 2016 rok będzie nowym rozdziałem w naszym życiu.

Jeszcze raz wszystkiego dobrego.

Pozdrawiam
Mateusz

Wesołych Świąt

Dziś 24 Grudnia 2015r. – Wigilia Bożego Narodzenia.

Chciałbym złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia. Zdrowia, szczęścia, spokoju, a także radości i miłości.
Niech te święta będą dla Was miłym przeżyciem, aby dało dobre światło na lepszą przyszłość.

Wesołych Świąt :-)

12373374_911035198991595_3942231556472633434_n

Mam marzenia.

Dawno nie pisałem,  bo byłem chory.
Dziś wpis poświęcony moim marzeniom.  Miałem i mam dużo marzeń do spełnienia.

Każdy ma jakieś marzenia,  małe i duże.
Dzieci mają marzenia,  jak chcą zabawki,  albo gdzieś wyjechać na wakacje.

Moim marzeniem w dzieciństwie było mieć szczęśliwą,  kochającą się rodzinę.
Niestety los inaczej się ułożył,  sami zresztą wiecie jak jest.

To naprawdę smutne,  że byłem w rodzinie,  której nie było miłości i opieki.
Połowicznie to marzenie się spełniło.

Następnym moim marzeniem jest napisanie książki już po nowym roku. O napisaniu książki myślałem od dawna,  ale nigdy nie wiedziałem,  jak się do tego zabrać.  Teraz liczę tylko na udany egzemplarz.

Kolejne marzenie,  które nie może się spełnić do dziś jest znalezienie przyjaciela / przyjaciół.
Od lat nie mogę nikogo znaleźć,  kto minie na tyle zrozumie,  że mnie polubi.  Zawsze lepiej jest mieć kogoś z kim można szczerze porozmawiać.

Sięgając marzeń edukacyjnych, marzę o zdaniu matury,  egzaminów zawodowych i pójść na studia.

A największym obecnie marzeniem,  które dla innych może wydawać się dziwne,  to bycie politykiem.
Chciałbym wziąć w swoje ręce dobro Polski oraz miasta,  z którego pochodzę. Bycie politykiem dałoby mi poczucie tego,  że pomagam.  Na pewno nie byłbym, jak medialni politycy,  którzy walczą tak naprawdę o nic.  Słyszymy w mediach dużo awantur w sejmie,  do czego to prowadzi…
Moim zdaniem wszystko powinno się opierać na rozmowach i mediacjach,  ale o polityce w innym wpisie.

Kończąc ten wpis chciałbym powiedzieć,  że marzenia się spełniają,  tylko potrzebna jest wiara w to,  co się robi.

Pozdrawiam Mateusz.

Zachwiana wiara w Boga.

Dzisiaj chciałbym opracować dość ciężki temat.

Byłem bardzo wierzącym człowiekiem,  lecz po śmierci moich pradziadków przestałem wątpić w istnienie Boga,  utrata ich całkowicie mnie załamała. W ciągu 11 miesięcy straciłem dwie bliskie memu sercu osoby,  którzy traktowali mnie jak syna.
Do dziś nie jestem w stanie się podnieść. 
Zadaje sobie pytanie,  czemu tacy ludzie o dobrym sercu zmarli,  a zostali ci,  którzy mnie gnębili. 

Bóg,  o którym gadają na lekcjach religii i w kościele,  to tylko chwyt marketingowy.
Nie potrafię zrozumieć jak w 6 dni powstał świat z niczego. 

Ja wiem,  że wiara,  to nie to samo co wiedza, ale w religii nie ma żadnej logiki. Nic się nie składa.

Przyznam się szczerze,  że od dwóch lat nie byłem w kościele.  Nie mam z tego powodu żadnych problemów.
U spowiedzi byłem raz w życiu przed I komunią święta.

Może kiedyś się nawrócę,  w co wątpię.  Na razie nic do tego nie zmierza…

Pozdrawiam Mateusz.

Ojciec – moim wrogiem.

Dziś napisze  o moim „ojcu”.
Zawsze będę pisać słowo „ojciec”  w cudzysłowie,  bo ja go nie uważam za tą osobę.  Nigdy do niego tak się nie zwracałem,  nie zasłużył na ten tytuł. 

Wielu pomyśli,  że przesadzam,  ale ja z nim przeżyłem horror. 
On tylko zastraszał mnie,  gnebił,  krzyczał i bił.  Nie interesował się mną nigdy.  Miał gdzieś mnie,  nie obchodziło go to co czuje,  czy jestem chory itp.
Od chwili gdy jestem z dziadkami nigdy nie miałem z nim kontaktu. Może i dobrze,  ale to naprawdę boli być odtrąconym.  Wiele bym zrobił,  aby doznał tych wszystkich wielkich krzywd co ja doznałem,  jak byłem mały.  On wraz ze swoją rodziną utrudniali mi kontakt z rodziną mojej mamy,  czyli dziadkami,  ciotkami, itp. To on mnie chował do szafy.  I spałem w ciemnym strychu sam,  mając 4-5 lat.  Nienawidzę go za to. Dla mnie jest to osoba,  która powinna przestać istnieć na tym świecie. 

„Bóg zabiera samych dobrych ludzi, a nam zostawia tylko podłych wyrzutków społeczeństwa… ”

Przez niego straciłem zaufanie do wszystkich ludzi.  Nie potrafię zaufać mimo szczerych chęci drugiej osoby.  To on pozostawił spuściznę w mojej głowie,  chciałbym zapomnieć o tych przeżyciach.  On spowodował to,  że jestem wciąż przygnębiony i zamknięty. 

„Zaufanie – łatwo stracić,  trudno zdobyć… ”

Pozdrawiam Mateusz.